Marihuana vs opiaty.

Nie było mnie trochę czasu, wynikało to z obowiązków, ćpania i załatwiania towaru, w tym również musiałem zaopiekować się pewną osobą.
Nie chcę też wałkować tych samych tematów, jednak wiem, że jestem uzależniony i wpakowałem się w największe gówno: w lekomanię psychotropową.
Nie wiem co takiego jest w klonazepamie, ale strasznie do tego ciągnie.
Zbliża się koniec roku, szczerze Wam powiem, że mimo wszystko, jestem z siebie dumny.
Dlaczego?
Udało mi się odstawić Relanium, Estazolam, Tramadolu nie biorę już 2 miesiąc.
Za to jest problem z klonazepamem, ale całe szczęście, zostało mi tylko ostatnie opakowanie.
Oxycontin jest dla mnie narazie nieosiągalny, za to trawa pomaga mi przetrwać najgorsze chwile.
Powiem Wam, że ciśnienie, które jest we mnie, jest tak silne, że zrozumie to tylko osoba która sama przez to przechodziła.
Nie wliczając trawy, nwm ile jeszcze psychicznie wydolę.
Mam chęć coś zajebać 🙂
Przez ten czas, kiedy mnie nie było, uratowałem jedną dziewczynę.
Przedawkowała u4477 ale jakoś się trzyma 🙂
Czytaj więcej

Medyczna marihuana vs zioło z ulicy.

Chciałem się z Wami podzielić jeszcze jedną refleksją.
Chodzi o medyczną marihuanę, która jest dostępna w polskich aptekach, za okazaniem specjalnej recepty.
Dlaczego o tym piszę?
Wielu ludzi interesuje czy marihuana z apteki klepie tak samo jak zioło kupione na ulicy.
Z własnego doświadczenia, mogę powiedzieć, że nie klepie tak samo. Stężenie THC jest inne niż to, które spotykamy, kupując je na ulicy.
I nie mówię tu o maczankach.
Po prostu lecznicza maryśka pochodzi od producenta, który ma własne szczepy konopii.
Natomiast te, które kupujemy na ulicy, mają większe stężenie thc.
Wynika to z modyfikacji genetycznych poszczególnych genów danej rośliny ( np LSD działa inaczej niż AK47).
W tym tkwi cała tajemnica 🙂
Powiem Wam szczerze, że paląc medyczne zioło, stan upalenia był minimalny, czułem się jedynie bardziej odprężony, ale bez tego specyficznego haju 🙂
A jakie są Wasze opinie na temat zioła ? 🙂

Jak wszedłem w szpony benzodiazepin.

Obiecałem, że opiszę Wam początki mojej lekomanii.
A u mnie dane słowa to rzecz święta.
Pierwszy kontakt z benzodiazepinami, w tym na początku z klonazepamem, miałem zupełnie przypadkowo.
Jako nastolatek fałszowałem ale sporadycznie, recepty mojej dziewczyny.
Głównie na estazolam i diazepam. Wpadłem, odbyła się rozprawa i wszystko rozeszło się po kościach.
Potem, w wieku 17 lat, gdy zmarła bliska mi osoba z rodziny, spotkałem kumpla, który za darmo dał mi pierwszą paczkę klonów.
Czytaj więcej

Chwilowa abstynencja od narkotyków.

Już dzisiaj mija piąty dzień od kiedy na nowo oczyszczam swój organizm od benzodiazepin w tym klonazepamu.
Biorę sporadycznie, ale za to duże dawki.
Myślę, że najgorsza jest w tym bezsenność, czas na przemyślenia, taka ” autoterapia”.
Nie wliczam w to zioła, które pomaga mi zasnąć.
A kiedy ostatni raz brałem tramadol?
Ojj mija trochę czasu, opiaty odstawiłem w kąt.
Może czas najwyższy udać się prywatnie do psychiatry po leki na sen?
Mam tu na myśli leki przeciwdepresyjne, w tym nieuzależniający ” Lerivon”, czyli mianserynę?
Sam nie wiem…
Wychodzę powoli na prostą z moją psychiką, która doznała ” kontuzji” w wyniku wieloletniego zażywania benzodiazepin, w tym jego ” króla”- klonazepamu…
Prowadzę ten blog z myślą o Was, aby każdego przestrzec przed zgubnym działaniem tych leków.
Chcę aby moja historia była spuścizną dla potomnych.
Aby nie popełniali tego błędu co ja.
Część artykułów jest płatna, za symboliczne wsparcie finansowe tego bloga.
Proszę Was o udostępnienie mojego bloga oraz wsparcie, oczywiście, darowizna jest kwestią dobrej woli.
Nazbierało się trochę moich artykułów, mam stałe grono Czytelników.
Jednak to trochę za mało.
Dlatego proszę, udostępniajcie moje wpisy.
To też jest forma wsparcia.
W kolejnych postach, będę opisywał moje przeżycia z różnego rodzaju substancjami.
Dziś zamierzam odpocząć.
Zapraszam też do aktywnej dyskusji w sekcji komentarzy.
Pozdro 🙂

Recepta- czy warto ją fałszować?

Ostatnio plagą, bynajmniej we Wrocławiu było fałszowanie recept, w szczególności na klonazepam.
Po części rozumiem tych ludzi, ponieważ sam pamiętam moje uzależnienie i strach.
Jednak recept nigdy nie fałszowałem.
Zapytacie, strach ale przed czym?
Osoba która nie jest uzależniona od benzodiazepin nigdy tego nie zrozumie.
Jest to paraliżujący strach przed głodem, który jest nawet gorszy od heroiny.
Czytaj więcej

Mixy opiatów i marihuany oraz klonazepamu.

Odradzam każdemu takie mixy, ponieważ wiem to z własnego doświadczenia.
Marihuana połączona z samym klonazepamem nie stanowi realnego zagrożenia dla życia.
Jednak jeśli będziemy chcieli przedobrzyć fazę, dorzucając opioidy, taki mix może skończyć się tragicznie.
Opowiem to na swoim przykładzie.
Czytaj więcej

Recepta na medyczną marihuanę

Jakiś czas temu, pisałem o tym, że podzielę się z Wami moimi myślami na temat tego, jak zdobyć receptę RPW, w tym przypadku na medyczną marihuanę, choć nie tylko.
Jest to specyficzna recepta, przepisywana na środki narkotyczne, w tym zioło.
Każdy lekarz medycyny ma prawo przepisać taką receptę, jeśli zachodzi ku temu potrzeba.
W wielu miastach istnieją poradnie, w których lekarze bez oporu ale za dodatkową opłatą ( zazwyczaj 200-300 zł) drukują te recepty na susz marihuany.
Ale po co tracić pieniądze?
Czytaj więcej