Uzależnienie psychiczne od benzodiazepin.

Kiedy kończyłem moją 7 letnią przygodę z klonazepamem, którego dzienna dawka wynosiła 4-6 mg dziennie,dalej chodziłem do rodzinnego, zostawiałem kartkę, ” co chcę” na ” ” Rp” i wychodziłem. Fakt, że mam dobrą odporność i bardzo rzadko choruję, w ciągu 7 lat rozmawiałem z lekarzem może z trzy razy.
Liczba recept była znacznie większa, każda osobna recka, osobny lek. Klonazepam, estazolam, xanax sr, inne pierdolety, no jedynie tramadol był drukowany z innymi lekami, które zazwyczaj olewałem. Sam musiałem wpaść na pomysł, jak się odtruć, jakie wykupić leki, więc ostatni miesiąc ” zero”, jechałem na samym relanium. Można dużo opowiadać, bo właśnie z odwyku zostały mi opakowania klonazepamu i tramadolu.
Myślałem nawet o domowej produkcji metamfetaminy, ale stwierdziłem, że to nie moje klimaty.
Poza drobnymi wybrykami z tramalem, od którego nigdy się nie uzależniłem, jestem czysty.
Przynajmniej fizycznie. Jednak jestem na siebie zły za to, że pozwoliłem aby ta kurwa zabrała mi 7 lat. Nie wiem, gdzie miałem rozum. Wyjście z tego, nawet heroiniści z którymi rozmawiałem, mówili, że jest gorsze od heroiny.
Mieli rację, gdy jesteś w ciągu od hery, wystarczą Ci dwa, max trzy tygodnie aby się odtruć. W przypadku klonazepamu i xanaxu, sprawa wygląda inaczej, bo się dłuży, prawie w nieskończoność. Dlatego ta grupa narkomanów w 80% olewa leczenie a raczej odwyk.
Widziałem ludzi, którzy naiwnie myśleli, że odstawią klona z dnia na dzień.
Idioci, szkoda, że nie widzieliście ich męczarni, która była bezsensowna bo wracali do grzania po niecałym tygodniu. Inna kwestia, że zaczynają brać prochy dożylnie, tak jak Aderrall.
W następnym artykule, opiszę Wam więcej faktów i postaram się zbliżyć nieco psychikę takiej osoby.
Ja sam o dziwo, jestem dzisiaj trzeźwy 😉 Ciekawe jak długo …

15/16.09 znów na opiatach.

Niestety, uległem magii opiatów i zarzuciłem dzisiaj coś fajnego 🙂
Niestety coraz częściej…
Może spotka mnie to o czym pisałem w moim wpisie, ” Go, ask Alice, cz.2″.
Podam Wam link do tego artykułu.
Pisałem, że nie będzie reklam na tym blogu, słowa dotrzymałem.
Zauważyłem też, że cieszy się on popularnością, wczoraj było prawie 2000 wejść.
Czytaj więcej

Funcjonowanie bez narkotyków.

Dzisiaj mija kolejny dzień bez klonazepamu i innych benzodiazepin.
Nawet tramal odstawiłem na kilka dni.
Nic, wszystko zupełnie na sucho.
Zskserowałem moją historię horoby, tak, że kiedy będę zmieniał lekarza, żeby nikt nie robił mi problemów z receptami na środki a raczej towar.
Zauważyłem, że dla klonazepamu, narkoman na głodzie od opiatów zrobi wszystko, aby tylko je zdobyć.
Mój zmarły przyjaciel, o którym pisałem wcześniej, jest tego najlepszym przykładem.
Teraz wszyscy szukają fenterminy, legendarnego Adipexu.
On też raczej z psychostymulantów nie podpadł mi najlepiej.
Niedawno się obudziłem, co Was będę ściemniał, mam chęć na niewielką dawkę opioidów.
Zresztą sam nie wiem co jeszcze zrobię.
Mimo wszystko jestem z siebie dumny, udało mi się zerwać z ” królem benzodiazepin”, a drobne wybryki z opiatami, to pestka.
Dziękuję za Wasze e- maile i relacje z życia.
Mam nadzieję, że choć niejednemu mogłem pomóc.
Będę starał się rozszerzać i rozbudowywać blog, co też robię.
Chcę też narazie pozostać anonimowy, sami wiecie, jakie przykrości mogą spotkać taką osobę jak ja.
Na pewno postaram się coś dzisiaj jeszcze napisać.

Bezssenna noc na narkotykach.

Patrzę w bezchmurne, wrześniowe, nocne niebo pełne gwiazd i tak sobie myślę o tym wszystkim.
Tramadol i fentermina dodały mi sił na następne 50 godzin.
Tramadol działa uspokajająco, zastanawiałem się aby zarzucić jeszcze klonazepam. Zostały mi opakowania ” dwojek”, jeszcze z 2018 roku, gdy robiłem detoks od tej ” polskiej heroiny”.
Myślę również nad tym w jak zawrotnym tępie moje wpisy zyskują popularność. Nie ukrywam, cieszy mnie to.
Specjalnie dla Was wykupiłem płatną domenę i inne, informatyczne bzdury aby Was nie wkurzać reklamami.
Dla mnie to brak estetyki, tylko zaśmiecają przekaz.
Wiecie o czym myślę?
O moim przyjacielu, który przedawkował opioidy a raczej opiaty dokładnie 11.09.
Dzisiaj miałby 20 lat.
Bardzo to przeżyłem, po Jego śmierci ćpałem tydzień. 7 dnia, sam o mało bym się nie przekręcił. Ale o tym już pisałem. Myślę co dzieje się z Asią, czy daje już dupy na wrocławskim dworcu.
Mam jeszcze czas, aby Wam wszystko opisać.
Aha, jeszcze jedno.
To dla Was utworzyłem ten blog, dlatego piszcie śmiało w komentarzach co kogo spotkało.
Na e mail moich Czytelników też z miłą chęcią odpisuję i przyrzekam Wam, wszystko co opisujecie, pozostawiam tylko dla siebie. Zbyt wiele widziałem.
Blog jest częściowo płatny, za przysłowiowe grosze, aby w ten sposób zrekompensować brak reklam.
Cóż, jak pisałem, szczerość z Wami to dla mnie podstawa.
PS. Podam Wam link do artykułu na temat wspomnianej dziewczyny, aby historia Jej życia nie poszła na marne.

Aderrall, historia Asi.

Benzodiazepiny- jak zdobyć?

Ten wpis to nie poradnik, jak zdobyć legalne prochy.
To historia mojego życia.
Benzodiazepiny, typu estazolam, xanax, relanium, i inne, w Polsce zdobyć jest stosunkowo łatwo. Wprowadzili recepty i przepisy, które też można łatwo obejść.
Najlepszym rozwiązaniem to wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Szczera rozmowa. Poświęcisz 10 minut swojego życia i po problemie.
Potem można przedłużyć ” leczenie”, lekarze zazwyczaj mają w dupie swoich pacjentów.
Ja poprosiłem o receptę na klonazepam. Żadnego problemu.
To był mój błąd bo wyjście z niego jest bardzo nieprzyjemne i czasochłonne.
Coś o tym wiem.
Teraz, gdy zarzuciłem sobie kapsułkę towaru, piszę to. Czemu o tym mówię?
Bo byłem, jestem i chcę być z Wami szczery.
Nie, to nie klonazepam. Martwi mnie, że coraz częściej sięgam po opioidy.
Czyste 150 mg tramadolu o przedłużonym działaniu. Dla mnie, na dzisiejszą noc, będzie to sama przyjemność. Zapomnę o 11 września i tragedii jaka mnie spotkała.
Uważam to za mniejsze zło, niż np alkohol.
Ale pewnie i tu zdania są podzielone a ja jestem ciekawy Waszych opinii i uwag.
Dlatego mam do Was olbrzymią prośbę- piszcie, tu w komentarzach, o Waszych problemach i przeżyciach. Po to założyłem ten blog.

Dobre przeżycia na klonazepamie zamieściłem w artykule:

7 lat życia na klonazepamie i innych mixach.

Powrót z klonazepamu.

O klonazepamie można pisać naprawdę dużo i wiele. Historii podobnych do moich jest tysiące. W Polsce mamy klonazepam o tej samej nazwie, Europa Zachodnia i Stany, mają odpowiedniki tego leku.
Polski system kontroli recept, w tym pełnopłatnych, jest dziurawy.
Jak nie podrabiasz recepty na zniżkę, ryzyko wpadki jest zerowe.
Jednak aby zrozumieć opisywany przeze mnie problem, dramat lekomanii, nie wystarczy jeden wpis.
Zachęcam Was do lektury wszystkich moich wpisów, dzięki temu, wiele zrozumiecie.
Sam, nie bazuję tylko na swojej historii.
Opisuję Wam życie i dramaty tych których znałem. Może to był/a ktoś Wam znajomy?
I będę pisał dalej, bo dramat narkomanii nie kończy się na kilku wpisach.
Pozdrawiam wszystkich moich Czytelników.

PS.

Dlatego zachęcam do lektury artykułu:

7 lat życia na klonazepamie i innych mixach.