Benzodiazepiny- jak zdobyć?

Ten wpis to nie poradnik, jak zdobyć legalne prochy.
To historia mojego życia.
Benzodiazepiny, typu estazolam, xanax, relanium, i inne, w Polsce zdobyć jest stosunkowo łatwo. Wprowadzili recepty i przepisy, które też można łatwo obejść.
Najlepszym rozwiązaniem to wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Szczera rozmowa. Poświęcisz 10 minut swojego życia i po problemie.
Potem można przedłużyć ” leczenie”, lekarze zazwyczaj mają w dupie swoich pacjentów.
Ja poprosiłem o receptę na klonazepam. Żadnego problemu.
To był mój błąd bo wyjście z niego jest bardzo nieprzyjemne i czasochłonne.
Coś o tym wiem.
Teraz, gdy zarzuciłem sobie kapsułkę towaru, piszę to. Czemu o tym mówię?
Bo byłem, jestem i chcę być z Wami szczery.
Nie, to nie klonazepam. Martwi mnie, że coraz częściej sięgam po opioidy.
Czyste 150 mg tramadolu o przedłużonym działaniu. Dla mnie, na dzisiejszą noc, będzie to sama przyjemność. Zapomnę o 11 września i tragedii jaka mnie spotkała.
Uważam to za mniejsze zło, niż np alkohol.
Ale pewnie i tu zdania są podzielone a ja jestem ciekawy Waszych opinii i uwag.
Dlatego mam do Was olbrzymią prośbę- piszcie, tu w komentarzach, o Waszych problemach i przeżyciach. Po to założyłem ten blog.

Dobre przeżycia na klonazepamie zamieściłem w artykule:

7 lat życia na klonazepamie i innych mixach.

Powrót z klonazepamu.

O klonazepamie można pisać naprawdę dużo i wiele. Historii podobnych do moich jest tysiące. W Polsce mamy klonazepam o tej samej nazwie, Europa Zachodnia i Stany, mają odpowiedniki tego leku.
Polski system kontroli recept, w tym pełnopłatnych, jest dziurawy.
Jak nie podrabiasz recepty na zniżkę, ryzyko wpadki jest zerowe.
Jednak aby zrozumieć opisywany przeze mnie problem, dramat lekomanii, nie wystarczy jeden wpis.
Zachęcam Was do lektury wszystkich moich wpisów, dzięki temu, wiele zrozumiecie.
Sam, nie bazuję tylko na swojej historii.
Opisuję Wam życie i dramaty tych których znałem. Może to był/a ktoś Wam znajomy?
I będę pisał dalej, bo dramat narkomanii nie kończy się na kilku wpisach.
Pozdrawiam wszystkich moich Czytelników.

PS.

Dlatego zachęcam do lektury artykułu:

7 lat życia na klonazepamie i innych mixach.