Sprostowanie ws klonazepamu.

Hejka wszystkim,

Tak jak widać w opisie mojego bloga, jest on stworzony dla osób zmagających się z problemem uzależnienia od substancji psychoaktywnych.
Każdy, kto czytał moje wpisy, zauważył, że nie mieli i nie mają one na celu namawianie nikogo do zażywania leków lub narkotyków.
Opisują one jedynie negatywne konsekwencje zażywania środków psychoaktywnych.
Tą historię swojego życia chcę pozostawiać potomnym jako swoistego rodzaju ostrzeżenie.
Korzystam po prostu z wolności słowa, aby opisać negatywne konsekwencje zażywania tych i innych środków.
Klonazepam lub inne substancje powinny być skonsultowane z lekarzem.
Tyle jeśli chodzi o sprawy formalne.
3majcie się 🙂
PS. Zapraszam do zapoznania się z innymi artykułami mojego autorstwa 🙂

Oxycontin, zdobyty.

Wczoraj pisałem Wam, jak w Poradni Leczenia Bólu, dzięki dobrej gadce i podkładce ” leczenia” 🙂 tramadolem, lekarz wydrukował mi receptę na Oxycontin.
Dopiero dzisiaj, po południu, mogłem zakupić a raczej dostać za grosze ten lek. Sama recepta też była sprawdzana xd
Może dlatego tak długo to trwało.
Ale nie miałem czym się martwić, wszystko było legalnie.
Gdy otrzymałem opakowania Oxycodonu, wróciłem do domu.
Zaparzyłem sobie herbatę, wyjąłem jeden blister, wyjąłem tabletkę.
I do rzeczy: podzieliłem jedną tabletkę na cztery części, najpierw wziąłem 1/25 tabletki, piję herbatkę, robię projekty i po ok. 20 minutach mnie jebnęło. Zarzuciłem drugie 0,25 i to była bomba z opoznionym zapłonem.
Poczułem ciepło, czego nigdy nie miałem po Tramalu, pracowałem dalej, ale wszystkie problemy odpłynęły.
To była istna rozkosz, cieszyłem się każdą sekundą życia, nie liczyły się wyrzuty sumienia.
Trwało to trochę…
Aby nie przedawkować, nic wcześniej nie zarzucałem.
Mówię Wam, Oxycodon lub jego generyki, to dar Eskalupa i Morfeusza w jednym.
Czy można porównać to do działania heroiny?
Nie wiem i nie chcę wiedzieć.
Magia oxycontinu jest przepiękna…

Oxycontin, zdobycie w Poradni Leczenia Bólu :)

Cześć,
Od wczoraj miałem masę pracy, zastanawiałem się jak zdobyć oxycontin na ładne oczy i wiecie co mi przyszło do głowy?
Czemu nie skorzystać z Poradni Leczenia Bólu?
Sytuacja była na tyle skomplikowana, że nie miałem podkładek, papierów, które uprawniałyby mnie do zdobycia tych recept.
Ale ja zawsze mam szczęście 🙂
Lekarze we Wrocławiu to specyficzni ludzie albo mają wszystko w dupie.
Zarejstrowałem się, tego samego dnia zostałem przyjęty.
Czytaj więcej

Benzodiazepiny i tramadol, dalszy ciąg opowieści.

Cześć wszystkim, dawno nie tu nie było. Teraz znalazłem chwilę czasu, aby coś napisać.
Nie wiem, kiedy ten czas minął, tyle miałem spraw na głowie.
Niestety, klonazepam i tramadol, dalej towarzyszą w moim życiu.
Choć nie biorę ich w takim tempie, aby znowu się nie uzależnić fizycznie, to mimo wszystko, dalej od czasu do czasu coś sobie walnę.
Depresja i bezsenność są w tym wszystkim najgorsze, czasem się zastanawiam czy nie sięgnąć po heroinę…
Ale wiem, że to byłby mój koniec.
Zdobycie teraz na rynku Aderrallu lub oxycondinu, graniczy z cudem.
Zresztą zdobycie słabych opioidów, w tym tramadolu, też nie jest już takie łatwe.
Ale mam jeszcze zapas,choć go narazie nie ruszam.
Nie brakuje wałków, nawet ostatnio pojawiła się fake trawa, mieszana z jakimś chińskim gównem.
Łatwiej o herę niż głupie tabletki.
Każdy patrzy jak wydymać drugiego, nawet o głupie parę złotych.
Dlatego jeśli Wy macie jakieś doświadczenia z czymkolwiek, zapraszam do udziału we wspólnej dyskusji.
W następnych postach będę Was informował co i jak.
Narazie się trzymam, choć nie jest to łatwe.
Wiem też, że odwyk od opiatów dobrze mi zrobi.
3 majcie się 🙂
PS. Zapraszam do lektury wszystkich artykułów mojego bloga, część jest płatna, które cieszą się największą popularnością, jednak są to groszowe sprawy. Nie chcę powtarzać tego co już zostało napisane.

Załącze Wam ciekawy link do mojego artykułu:

„Go, ask Alice”, cz. 2

Narkomania na przykładzie ” Go ask, Alice”

Opioidy zaczęły działać,dziwię się, że wszystkie dolegliwości fizyczne, które trzymały mnie od kilku dni, minęły. W tym gorączka, dreszcze, kichanie, wszystko zwalałem na objawy grypy.
Teraz jak ręką odjął. Nabrałem też psychicznej ochoty na dokończenie pewnego projektu, zapisałam się też na nowy.
Brak zwrotów głowy i efektów serotoninowych ( tego obawiałem się najbardziej, połączyłem opioidy z wcześniejszą melatoniną).
Nie wiem, czy tylko ja jestem takim wyjątkiem i opioidy, podobnie jak benzodiazepiny działają na mnie aktywizująco czy zależne jest to od psychiki.
Klonazepam od początku brania, zawsze mnie pobudzał.
Zastanawiacie się pewnie, dlaczego zatytułowałem mój wpis książką tej amerykańskiej dziewczyny a nie czymś bardziej sławnym. Np tytułem ” My dzieci z dworca Zoo”.
Odpowiedź jest prosta i udzieliłem jej w poprzednim wpisie, ” Go, ask Alice”, cz.2.
Jednak odpowiem Wam w wielkim skrócie: bo myślę, że skończę tak jak ona.
Opiaty mają w sobie jakąś magię, jednak uważam, że trawa jest od nich zarówno bardziej bezpieczna jak potrafi wkomponować się w moją psychikę.
Narkomanem pozostaje się do końca życia, choć nikt, kto mnie zna, w zyciu nie powiedziałby, że mam z tym problem.
Dobrze ubrany, po studiach, mający punkt zaczepienia.
Dziękuję Bogu, że nie skończyłem na ulicy.
Nie wiem co by się ze mną działo, nie wiem też czy teraz byście czytali moje wypociny 🙂
Życie nauczyło mnie być twardym, ale też nie zatraciłem zdolności empatii, jak moi niektorzy znajomi.
Choć będąc w ciągu na klonach, zauważyłem moje zubożenie emocjonalne.
Na wszystko i wszystkich miałem wyjebane.
Liczyłem się tylko ja.
Dopiero teraz, patrząc na to wszystko z innej perspektywy, widzę jaki był ze mnie skurwiel.
Zrobię dziś porządki na blogu a gdyby ktoś chciał, abym mu wysłał na e-mail książkę, niech śmiało pisze.
Sami wiecie, że odpowiadam na każdy Wasz mejl.

Tramadol, kolejna porażka.

Hejka, pisałem Wam wczoraj, że mija tydzień od kiedy jestem czysty od opioidów.
To była prawda, jednak dzisiaj o 01 w nocy znowu coś zarzuciłem…
Niestety.
Powoli czuję, jak nabieram ” mocy” do działania, za godzinę będę miał zawroty głowy, za dwie poprawę samopoczucia i spida na następne dwa dni.
Czytaj więcej

Tydzień życia na trzeźwo.

Od zeszłej niedzieli, mija praktycznie tydzień mojej abstynencji od opiatów. Poza tym, że dodatkowo się rozchorowałem, byłoby wszystko dobrze, gdyby nie to, że wali mi się całe życie.
Najgorsze jest poczucie samotności, człowiek wraca wspomnieniami do tego co było.
Wczoraj ok. 15:00 tak sobie myślałem o tym, ile lat zabrały mi benzodiazepiny.
Do tego doszły wyrzuty sumienia, ile narobiłem głupstw.
Na trzeźwo wszystkiego to się potęgowało, do tego straszna bezsenność, dlatego zakupiłem sobie środki nasenne bez recepty.
Mam świadomość, że mógłbym w każdej chwili uruchomić swoje kontakty, coś załatwić, lub po prostu, wziąść tramadol, którego mam pod dostatkiem, aby tylko poprawić sobie nastrój.
Nie robię tego, mija praktycznie tydzień, nie wiem, jak długo wytrzymam bo chcęć zaćpania, zagłuszam innymi myślami.
Pojawiły się u mnie nawet myśli o samobójstwie, ale wszystko staram się przetrzymać.
Opioidy,kiedy z nich lub opiatów, rezygnujesz, powodują strasznego doła, ta chemiczna depresja jest prawie nie do wytrzymania.
Jest weekend,mamy sobotę, kto wie, czy dzisiaj czegoś sobie nie zarzucę.
Miałem opisać Wam chronologicznie wszystko z moim uzależnieniem.
Zrobię to ale narazie nie mam na nic siły.
Nawet na życie.
Jeszcze dzisiaj napiszę krótki wstęp do mojego i nie tylko, zycia i uzależnienia.
Trzymajcie się ciepło