Benzodiazepiny i tramadol, dalszy ciąg opowieści.

Cześć wszystkim, dawno nie tu nie było. Teraz znalazłem chwilę czasu, aby coś napisać.
Nie wiem, kiedy ten czas minął, tyle miałem spraw na głowie.
Niestety, klonazepam i tramadol, dalej towarzyszą w moim życiu.
Choć nie biorę ich w takim tempie, aby znowu się nie uzależnić fizycznie, to mimo wszystko, dalej od czasu do czasu coś sobie walnę.
Depresja i bezsenność są w tym wszystkim najgorsze, czasem się zastanawiam czy nie sięgnąć po heroinę…
Ale wiem, że to byłby mój koniec.
Zdobycie teraz na rynku Aderrallu lub oxycondinu, graniczy z cudem.
Zresztą zdobycie słabych opioidów, w tym tramadolu, też nie jest już takie łatwe.
Ale mam jeszcze zapas,choć go narazie nie ruszam.
Nie brakuje wałków, nawet ostatnio pojawiła się fake trawa, mieszana z jakimś chińskim gównem.
Łatwiej o herę niż głupie tabletki.
Każdy patrzy jak wydymać drugiego, nawet o głupie parę złotych.
Dlatego jeśli Wy macie jakieś doświadczenia z czymkolwiek, zapraszam do udziału we wspólnej dyskusji.
W następnych postach będę Was informował co i jak.
Narazie się trzymam, choć nie jest to łatwe.
Wiem też, że odwyk od opiatów dobrze mi zrobi.
3 majcie się 🙂
PS. Zapraszam do lektury wszystkich artykułów mojego bloga, część jest płatna, które cieszą się największą popularnością, jednak są to groszowe sprawy. Nie chcę powtarzać tego co już zostało napisane.

Załącze Wam ciekawy link do mojego artykułu:

„Go, ask Alice”, cz. 2

[Głosów: 1 Średnia: 5]
Opublikowany w Narkomania.

Młody człowiek, który wygrał walkę o życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *