Tramadol, kolejna porażka.

Hejka, pisałem Wam wczoraj, że mija tydzień od kiedy jestem czysty od opioidów.
To była prawda, jednak dzisiaj o 01 w nocy znowu coś zarzuciłem…
Niestety.
Powoli czuję, jak nabieram ” mocy” do działania, za godzinę będę miał zawroty głowy, za dwie poprawę samopoczucia i spida na następne dwa dni.
Czy czuję wyrzuty sumienia?
Niby dlaczego, zresztą teraz o tym nie myślę.
Obiecałem, że nakreślę moją historię i uzależnienie od benzodiazepin w tym klonazepamu.
Historia pewnie jakich wiele.
Za dzieciaka, wraz z kolegą, którego matka była lekarzem, fałszowaliśmy recepty na słabe benzodiazepiny.
Klonazepam poznałem znacznie poniżej,kiedy kolega, nieświadomy tego co ma nastąpić, poczestował mnie pierwszą paczką klonów.
Od tego się zaczęło.
Miałem na tyle ułatwianie w życiu i mam do tej pory, że bardzo łatwo nawiązuje kontakty z innymi ludźmi w tym z lekarzami.
Wtedy brałem na sportowo, nie wiedziałem, jaki będzie finał i piekło odstawienia.
W międzyczasie poznałem wiele innych ludzi, nawiązałem nowe przyjaźnie, jedna osoba bliska mojemu sercu, zmarła po przedawkowaniu heroiny.
To co piszę, jest prawdą, niestety.
Następnym razem, małymi krokami, opiszę Wam całą historię, część zresztą znajduje się w poprzednich postach.
3 majcie się

[Głosów: 1 Średnia: 5]
Opublikowany w Narkomania.

Młody człowiek, który wygrał walkę o życie.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *